piątek, 21 marca 2014

Co nowego w wielkim świecie?


Jestem. Żyję. Nadal oddycham, a muzyka ciągle gra. 
Kilka tygodni niekoniecznie świadomej przerwy, miliony dźwięków przez ten czas z moich głośników się wydobyło. Kilka nowości przyszło na świat i o tych właśnie nowościach dzisiaj mowa.

Na początku myślę, że warto wspomnieć o magicznym duecie Low Roar & Amiina... a kiedy o Low Roar mowa, to trudno oprzeć się i nie wspomnieć o wspaniałym koncercie który to dwa tygodnie temu odbył się w warszawskiej Hydrozagadce. Klimat nie do opisania. Głos Ryana po prostu cudo. Hipnotyzujące, magicznie, idealnie spędzone prawie trzy godziny. Teraz Low Roar w moich głośnikach brzmi całkowicie inaczej... Czuć niedosyt. :) A Islandię pokochałam jeszcze mocniej, choć myślałam, że to już nie możliwe.


Kolejna nowość w bezwzględnym świecie muzycznym wyszła spod skrzydeł The National. Troszeczkę spokojniejszy kawałek, coś dla zakochanych. W sumie nie bez powodu swój debiut miał w walentynki właśnie. :) Przyjemnie się słucha. Chłopaki trzymają poziom. 

 

Co dalej? Dalej Coldplay.
Niestety zalatuję mi od nich troszeczkę komercją. Może bezpodstawnie, ale chyba za dużo ich było słychać po tej wygodniejszej i łatwiejszej stronie radia. Ale nic, nie o nich miała być mowa, a o ich nowym kawałku. Jest dobry, śmiem nawet stwierdzić, że dojrzalszy niż reszta. Może dlatego że spokojniejszy, sama nie wiem. W każdym razie słucha się miło. :)




Swoje pięć minut ma również Chet Faker - miły pan z bródką o całkiem przyjemnym głosie. Sam Chet w mojej bibliotece gości stosunkowo krótko, ale dość intensywnie. Polecam zapoznać się z owym panem bliżej. Całkiem przyjemny. :)




Nie wypada zapominać o Lykke Li, chociaż kawałek niestety na kolana mnie nie powalił, szału nie było. Może to ze mną coś nie tak, dlatego wrzucam, oceńcie sami. :)



Kolejną nowością jest Alicks ft. CoMa. Kawałek naprawdę przyjemny dla ucha. Jedyny minus to chyba powtarzający się motyw w utworze. Pod koniec kawałka, zaczyna się robić nieco męczący. Człowiekowi chce się czegoś nowego, a tu ciągle to samo. ;)




A na koniec jeszcze cieplutkim video może się pochwalić Arctic Monkeys do kawałka Arabella z wrześniowej płytki. :)




Muzycznych nowości jak na razie tyle. Czekam ciągle i pazernie na więcej. 
Pozdrawiam i ściskam ciepło.
Dobrej nocy! :)


czwartek, 23 stycznia 2014

Rok muzyki na żywo


Każdego dnia wchodzę na facebooka i szukam. Szukam nowinek festiwalowych. Wszystko aż wrze, wszyscy w napięciu czekamy i cholera apetyt rośnie coraz bardziej, i coraz trudniej podjąć decyzję. Tak wielkiego wysypu nie było chyba jeszcze nigdy. Osobiście uważam, że powinien być zakaz organizowania tylu cudownych koncertów w niemalże jednym czasie. I skąd tu brać na nie pieniądze? :( 

OPEN'ER 2-5.07

Na początek może Open'er, bo chyba najmocniej zaczęli. Pearl Jam niepodważalnie i jednogłośnie jest chyba gwiazdą całego festiwalu. Na samą wieść o ich przybyciu do Gdyni zadrżała z wrażenia cała Polska. Każdy zaczął rozbijać skarbonki, szukać oszczędności po skarpetkach, sprzedawać w sumie niepotrzebne rzeczy - bo w końcu czymże jest moja ulubiona sukienka w porównaniu do takiej gwiazdy? Dla Weddera wszystko!

Kolejnym asem w rękawie organizatorów okazali się The Black Keys których osobiście sama uwielbiam. Mistrzowie muzyczni ale i spece od świetnych clipów! Cóż to będzie za koncert... 

Poza tym na wielkiej Open'erowej scenie zobaczymy jeszcze takie zespoły jak MGMT, Phoenix czy Pusha T. 
A już jutro kolejne 3 gwiazdy!

ORANGE WARSAW FESTIVAL 13-15.06

Już po raz drugi na naszym Stadionie Narodowym odbędzie Orange Warsaw Festival. Zeszłoroczną gwiazdą całego festiwalu była Beyoncé. Ponadto organizatorzy dali nam jeden dzień więcej wspaniałej zabawy i przeżyć. Mój numer jeden tegorocznego Orange? Na chwilę obecną chyba Kings Of Leon.


Chociaż równie przyciągająco prezentują się Queens Of The Stone Age

No i poza tym będziemy mieli okazję spotkać się oko w oko z Pixies, Florence And The Machine, Kasabian czy Davidem Guetta. A i to jeszcze nie koniec...

SONISPHERE FESTIVAL 11.07

Kolejne wielkie wydarzenie na Stadionie Narodowym. Tym razem o nieco mocniejszych brzmieniach. I tu niepodważalnie i jednogłośnie za gwiazdę można śmiało uznać kultowy zespół Metallica. Oj będzie się działo... ;) 

A gdyby tego było wam mało, będziecie mieli okazję usłyszeć jeszcze Alice in Chains, Anthrax czy Kvelertak. A wszystko już jedenastego lipca! Zatrzęsie się nam stolica. :)

IMPACT FESTIVAL 11-12.06

A w Łodzi w Atlas Arenie, również coś dla fanów mocnych brzmień i klasyki! W tym roku legendarny Aerosmith
Po dawce świetnych ballad, czas na coś mocniejszego - wkroczy Black Sabbath z cięższą artylerią i zapewne rozłoży nas na łopatki. :)

Jako trzeci w wielkiej trójcy wystąpi Alter Bridge. Mocna ekipa a i to jeszcze nie koniec muzycznych niespodzianek!

LIFE FESTIVAL OŚWIĘCIM 25-28.06

I tutaj miażdży, powala na kolana, równa z ziemią inne gwiazdy, bez litości i najmniejszych skrupułów, jako ta najjaśniejsza z gwiazd... Eric Clapton! Och ślinka cieknie... :)

Wielki debiut na polskiej scenie będzie miał Soundgarden. Po raz pierwszy dadzą koncert przed polską publicznością. Ciekawa jestem jak im pójdzie. :)

Jako że sam festiwal w swym założeniu ma jednoczenie się kultur i państw, pokojowe przesłanie i budowa dobrych relacji między ludźmi to do całej muzycznej obsady dołącza Luxtorpeda i Balkan Beat Box. Aaaależ mieszanka. :) 


Poza tym, czeka nas jeszcze Woodstock, masa pojedynczych koncertów, Juwenalia i wiele innych imprez, w których tak bardzo chciałabym wziąć udział. 
Zacznę - mam nadzieję - koncertem Low Roar już 6 marca! Chyba się nie mogę już doczekać! :) 




A Ty? Na jakie muzyczne wydarzenie się wybierasz, lub chciałbyś się wybrać? :)