piątek, 7 czerwca 2013

Nocne gdybania

- "Nadszedł czas
- Na co?
- Na rozmowę, proszę pana."

Porozmawiajmy o tym, co by było gdyby...
Gdyby los nie był tak wspaniałomyślny i minął nas, mnie z Tobą. Gdybyś pojawił się o sekundę za późno. Gdybym ja była wtedy gdzie indziej, gdyby padło o jedno słowo za mało, o jeden uśmiech, co wtedy?
Gdyby lato trwało wiecznie. Przez cały rok świeciło słońce, drzewa były zielone, a powietrze zawsze miało zapach skoszonej trawy. Gdyby noce były zawsze gwieździste i ciepłe, doprawione rechotem żab i lekkim wiatrem, co wtedy?
Gdybyśmy podjęli inne decyzje. W pewnych sytuacjach powiedzieli coś innego, wybrali tę drugą drogę i poszli nią. Obrali całkiem inny kierunek swoich działań, co wtedy?
Gdyby ludzie częściej się uśmiechali. Byli dla siebie bardziej życzliwi i bezinteresowni. Potrafili życzyć miłego dnia nie tylko swoim znajomym, ale i tym całkowicie obcym przechodniom. Gdyby cieszyły ich naprawdę małe rzeczy. Te, które są teraz dla nich niczym, żeby to właśnie one sprawiały im największą radość, co wtedy?
Gdyby pewne rzeczy w życiu były łatwiejsze. Były dla nas tak błahe, że nie sprawiłaby nam najmniejszego problemu. A gdyby tak ludzie nie mieli w ogóle problemów? To by ich uszczęśliwiło, czy sprawiło że staliby się jeszcze gorsi niż są?


Dźwięków kołyszących garść




I dobranoc
























czwartek, 30 maja 2013

W rozwiązanych butach

- Idziesz. Patrzysz przed siebie, na twarze ludzi, którzy przechodzą tuż obok. 
Jedni się uśmiechają, inni wbijają wzrok w chodnik. Każda twarz mówi co innego, albo nie mówi nic. Zdarzają się puste, całkowicie bez wyrazu z przerażająco otępionym wzorkiem. 
Ktoś biegnie, przepycha się między ludźmi powtarzając "przepraszam" w stu językach. 
Popycha młodą kobietę ze słuchawkami wetkniętymi w uszy. "Kurwa! Czego się pchasz pajacu!?" - krzyczy. "Sory!"
Codziennie spotykasz setki ludzi, rzadko tych samych. 
Jest ich pełno - na ulicach, w sklepach, autobusach, kawiarniach, tramwajach, chodnikach. 
Wesołych, smutnych, złych, zakochanych, zamyślonych, jakich tylko  sobie wymarzysz, więc dlaczego idąc w tym tłumie, w rozwiązanych trampkach, startych dżinsach i dresowej bluzie czujesz się tak bardzo samotny? 
Tak cholernie do porzygu sam? 
- Nie wiem...